Użytkownik Loquacia <loqua...@my-deja.com>
> A no walisz, walisz -- a ladnie to tak walic dusze po tylku? :-)
> Sluchaj, Wojtek, dziekuje Ci slicznie za skupienie sie nad wierszem,
> i przepraszam zes sie przez niego tak zdenerwowal. Lepiej zaloz sobie
> na mnie filtr, bo mam szufladzie rzeczy, ktore naprawde moglyby Cie
> wyprowadzic z rownowagi. Ale to juz zupelnie inna epopeja :-)
> Luska
dobry wieczor Loquacio (latwiej byloby nazwyzac Cie Elokwencja
lecz imi jakiekolwiek by nie bylo swietym jest ergo)
dzien dobry Loquacio (bo juz trzy razy obrocil sie zloty (zdenominowany)
)
Tak , przypuszaczalem bo i czuc ze za twym wierszem kryjes sie jakis
"Inspiron" - ktoz zgalby ze to sam dobroduszny czarodziej Jack
Frost.
ok.
Dlaczego ten wiersz - jek i smutek wyrawany z kontekstu podraznil macki
mej dzuszy. Primo :
podzielam zdanie pana Cogito ze :
"jesli tematem sztuki
bedzie placz nad malym
rozbitym garnkiem
zagubiona dusza
wszystko co po nas zostanie
bedzie jak placz kochankow
w brudnym przydroznym motelu
kiedy switaja tapety" (cytat chyba nie zbyt dokladny lecz
tresc gra)
Z drugiej strony lek , smutek , zal i zalosc , apatia , frustracja ,
prostracja,
zniechecenie i marazm ....itd ... sa immamentymi, acz wierzymy nie
dominujacymi
stananami ludzkiego zywota i jako takiem nalezy im sie wyraz , w poezji
takze.
Lecz, gdy placze i kona Hiob , toc wiemy dlaczego , Slowacki tez dzieli sie
przyczynami
i w "smutno mi.." i w "grobie agamemnona" i setkach innych
miejsc ,
nawet Adas gdy kapia mu po nogawkach czyste rzesiste nie tai dlaczego.
Lecz to ze ukrylas zrodlo swego smutku , ze zassalas je z zalosci innego
blizniego,
teraz wiem ze nie to bylo przyczyna mego podraznienia.
W domu dopiero zrozumialem dlaczego tak wstrzasanely mna "zamknijcie
okna",
od prawie pol roku odwiedzam w szpitalu onkologicznym 22 letnia kuzynke
chora na raka mozgu. I kiedykolwiek nie przyjde prosi bym otworzyl okno ,
opowiedzial jak wygladaja parki , ulice , lato w naszych rodzinnych
okolicach,
chce by zabierac ja na spacery i pizze, cieszyla sie wiosna , zbiera liscie
i kasztany
jesienia , jest otwarta na swiat , ktory byc moze jest "juz nie dla
niej"
i pisze wiersze ..... inne niz ten.
Nie wiem skad , bo i u innych pacjetnow nie widac paniki ani rozpaczy,
nie wiem dlaczego , nie zastanawiam sie czy jest to udawane czy prawdziwe,
wiem jedynie ze jest to ars vitae (bez z pewnoscia trudnego pytania czy
longa czy brevis.)
Wiec jest to innym kontekst i inne okna. enough
Wojtek
|